Specjalistyczny sklep z winami

Arnaud De Villeneuve

Arnaud De Villeneuve

Celem kolejnej naszej wyprawy jest Południe Francji i jego najdalszy zakątek – region Rousillon a dokładnie Cotes Catalanes gdzie mieści się winnica Arnaud de Villeneuve, która tworzy spółdzielnie winiarską. Arnaud de Villeneuve znajduje się w mieście Rivesaltes w budynkach zabytkowej piwnicy z początku XX wieku. Grupują 300 winiarzy, którzy eksploatują ponad 2000 hektarów winorośli. Jest to spółdzielnia o bardzo zróżnicowanych glebach, położona na północ od równiny Roussillon.

 

 

Rozciąga się na kilka obszarów geograficznych o różnych cechach. Na północy wzgórza Corbieres na zachód tarasy z doliną Tet i Agly, centrum, tarasy i płaskowyże de la Têt i Le Jas. Winnica, którą odwiedziliśmy znajduje się na  płaskowyżu wulkanicznym gdzie gleby są gliniaste, przystosowane do uprawy odmian czerwonych winogron ale również Chardonnay oraz Muscata Aleksandryjskiego.

Południe Europy słynie z win likierowych: portugalskie porto i madera, hiszpański jérez i malaga, włoska marsala idą w parze z francuskimi muscatami  i naturalnymi winami słodkimi.

 

 

 

 

Technikę tę opracował w XIII wieku Arnaud de Villeneuve, lekarz na dworze króla Aragonii, profesor na wydziale medycyny w Montpellier i alchemik, który metodę wzmacniania wina przejął od… Arabów. Miała ona pomóc w zachowaniu jakości nietrwałych i nieskorych do podróży win południowych. Polega ona na zatrzymanie fermentacji owoców w wyniku operacji zwanej mutage (mocny alkohol zabija drożdże); w winie pozostaje pewna część niesfermentowanego soku i naturalnego cukru.

Dalsza maceracja wzbogaci walory kolorystyczne, zawartość tanin i moc

świeżych, owocowych aromatów. Dojrzewanie wina odbywa się przez rok w szklanych gąsiorach, w pełnym słońcu, a następnie w piwnicach, w ogromnych dębowych beczkach,

W przypadku cuvées spéciales – trwa to 10, 15, 20 i więcej lat. Do tych specjalnych mieszanek

używa się szczepu Grenache blanc , którego wzbogacają Macabeu i Grenache gris.

Ale my tu tak technicznie i na drętwo. Teraz jak my to widzieliśmy naszymi oczami, smakami czy węchem.  Zostaliśmy bardzo miło przyjęci przez dwóch sympatycznych gości którymi był Dyrektor Handlowy oraz Dyrektor Techniczny.Od razu powiem, że stanowisko dyrektor w naszym niestety polskim znaczeniu pokazuje nam gościa dyrygującego. Szkoda. To tacy sami ludzie jak rolnik, handlowiec, czy nawet sprzątacz. My zostaliśmy przeniesieni tak jak by na inną z planet.

 

 

Nie…nie…nie…nie upiliśmy się od samego początku. Gaetan i Thierry pokazali nam na czym polega ten cały proceder winiarski. Naturalnie zaczęliśmy od kieliszka wina, ale chwię później siedzieliśmy już w samochodzie i jechaliśmy w teren. Pomimo dyrektorstwa bez garniturów, tylko na luzaka. Przyjechaliśmy zobaczyć ziemię. Tak właśnie….ziemię. Dlaczego? Dlatego, że gdyby jej nie było nie było by na czym posadzić winogron. Nie może to być byle jaka ziemia. Tam właśnie byle jaka nie jest. Nie jest to też tylko jeden rodzaj ziemi. Począwszy od ziemi pełnej kamieni strumykowych po drobinki skałek. Od gleby czarnej jak węgiel, po pomarańczowo rudą. Po kilku godzinach słysząc słowo krzyczeliśmy Thierry!!!! Dość. Dziś wspominając ten czas uśmiechamy się i wiemy, że było to bardzo ważne i niezwykle interesujące. Kolejnym etapem był wykład na temat samych winorośli.

Dlaczego mają różną wysokość, który szczep dobrze rośnie na danej glebie itd itd długo by można było na ten temat pisać. Oczywistą oczywistością jest też jedzenie, które pasuje do wina. Thierry zaprosił nas do siebie do domu na barbecue. Gaetan zadbał o wino. Zjedliśmy wiele zacnych, chociaż prostych potraw. Mięso upiekliśmy na suszkach z bardzo starych winorośli (30-40 lat).

 

Spędziliśmy wyjątkowy czas ucząc się rzeczy o których nie mieliśmy pojęcia. Piękne miejsce i wspaniali ludzie.

 

 

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *